sobota, 23 września 2017

Lublin nocą

Krakowskie  bardzo zyskało na tych zmianach .

Znajdziemy tu  mnóstwo kafejek każdy coś znajdzie dla siebie. Chociaż znalezienie wolnego stolika oj to trzeba było trochę pochodzić
Spacerujemy miedzy fontannami .
Wspaniałe ale najlepsze dopiero przed nami o czym się dowiemy za chwilę .
Naszym oczom ukazuje się przepiękne  mieniące się kolorami fontanna brakuje tylko muzyki
siedzimy i wsłuchujemy się szum wody.
Wieczór jest ciepły więc  nie mamy ochoty wracać.

niedziela, 17 września 2017

Trybunalska

I znowu w Lublinie

Wynajmujemy pokój na starym  mieście, parkujemy na tyłach hotelu.Trybunalska to mały hotel z 8 pokojami na poddaszu.
Musimy obejść hotel dookoła zaskoczenie czy to hotel czy kawiarnia z ogródkiem na zewnątrz okazuje się że  recepcja  znajduje się w barze w której załatwiamy  wszelkie  formalności dostajemy klucze i o  miłe  zaskoczenie jest winda .


pokoje znajdują się na poddaszu ale bardzo ładne , przytulne słoneczne .
po 8 h jazdy samochodem zmęczeni okropnie  marzymy o prysznicu i spaniu bo jutro czeka nasz ciężki i smutny dzień - pożegnania zawsze sa smutne a zwłaszcza gdy dotyczy to najbliższej osoby której już nigdy nie zobaczymy.
Rano zjadamy śniadanie na powietrzu
I ruszamy dzień jest bardzo ciepły mimo że dopiero 9 00 rano już prawie 25 C




sobota, 19 sierpnia 2017

Deska - najdłuższa


 Wita nas fontanna


Wybieramy się zwiedzić domek do góry nogami w Szymbarku.
Szymbark mała miejscowość w pomorskim około 60 km od Gdyni wybieramy drogę boczną tak by nie wpaść na głównej trasie w korki ale znajomość Kaszub i naszej mądrej nawigacji to korek zaliczyliśmy .
Aby trafić kierujemy się Wieżyce i  na Szymbark. W Szymbarku  trzeba kierujemy się na najdłuższą deskę a nie na domek do góry nogami bo takiego znaku nie znajdziecie.
Docieramy do parkingu gdzie można zostawić samochód i dale pieszo  mijamy po drodze tartak i fabrykę drewnianych domków .

Bilet - koszt 20 zł za osobę ale pies darmowo tylko ma być na smyczy.

Mijamy piękny hotel***, bar , własny browar - komercja dookoła - jedzenie , gofry,lody i co dusza pragnie a miedzy ty

domek do góry nogami
domek z najdłuższą deską za pisana w księdze

Domek Polski w Adampolu

Zagroda Trapera t dwie chat zbudowanie w Kanadzie w Wilnie stanie Ontario w 1858 roku przez emigrantów kaszubskich

kościółek .
Bunkier

A po za tym na terenie znajdują się miejsc dla dzieci .
Na kilka dni zatrzymać się w hotelu - czy warto ta jest co zwiedzać i zabawić się a to tego las dookoła cisza i spokój nie daleko przepięknie jeziora.
Wracany do domu
jeszcze chwila przy fontannie na tle dworku polskiego




DOM DO GÓRY NOGAMI





W 2007 roku w Szymbarku na Kaszubach w pomorskim w samym środku lasu powstaje dom do góry nogami.
Był to pierwszy taki dom  następny zbudowali górale  a dziś mówi się o kilkunastu takich budowlach w Polsce.
Budowa domu rozpoczyna się od komina a kończy na fundamentach.

Do domu wchodzimy prze okno szczytowe i chodzimy po suficie mijamy pomieszczenie pokoje,łazienkę, ubikację  w których znajdujemy sprzęty codziennego użytku - sprzęty minionych czasów socjalizmu
Telewizor który nie trzeba stawiać na głowie - treści są wciąż absurdalne .

Na piętro wchodzimy po schodach - spotykamy obrazy minionych ale i aktualnych czasów i wciąż takie realne.
Mijamy komin na którym cały dom się opiera - komin który jest bardzo kruchy

Dom do którego wchodzimy możemy  mieć małe problem  z błędnikiem - czujemy się jak na karuzeli ale zapewniam po wyjściu można spokojnie pójść na kawę.

Obserwuje dzieci wchodzą i wychodzą szczęśliwe.
Pijąc kawę na tarasie hotelu i patrząc na dom - dom symbol świat postawionego do góry nogami.
To symbol przeszłości bez której nie ma teraźniejszości i przyszłości  dom który pokazuje co nas czeka jeśli  historia nie będzie dla nas nauczyciele życia  to dom symbol chorego świata dom chorego kraju.

Dla Kaszuba to symbol  stoczni Gdańskiej i zmian  . Dla Polaka to zmiana całego ustroju.
Taki dom może powstać w każdy miejscu na ziemi z takim samy przesłaniu - że można zmienić bieg wydarzeń czyli postawić świat na nogi.
Ale patrząc na to co się dzieje dookoła nas to nasz dom wciąż stoi do góry nogami i tylko od nas zależy czy będzie inaczej.
Do piliśmy kawę i idziemy na dalsze zwiedzanie.



niedziela, 21 maja 2017

wypad za miasto

No zapowiadają ciepły weekend wybieram się na wieś trzeba to wykorzystać bo nie wiadomo czy śnieg w maju nie spadnie.
Nie ma nic piękniejszego budzisz się rano a tu śpiew ptaków  wstaje wypijam kawę .
Biorę aparata i wędruję sobie po polach w powietrzu czuć zapach kwitnących drzew , robiąc zdjęcia
i wspominam dzieciństwo .
Szkoda że kilometr od wioski powstaje autostrada i śpiew ptaków zastąpi szum samochodów .
Ranek mija szybko trzeba  popracować trochę w ogrodzie bo w południe będzie upał że praca będzie udręką .
Popołudnie spędzamy na słodkim nieróbstwie popijając kawę i zajadając domowym ciastem w ogrodzie pod kwitnącą czereśnią szkoda że ta chwila nie trwa wiecznie .
Obserwujemy bociany w gnieździe  nawet żurawie tu  przyleciały .
Czas tak mija szybko trzeba pakować się i do domu ale wrócimy za miesiąc.
No i aparat został na wsi - a w nim zdjęcia .



niedziela, 19 marca 2017

Planetarium i Kopernik



Będąc w Toruniu trzeba zajść do domu Kopernika to on zatrzymał słońce i ruszył ziemie
W Toruniu spędził swoje dzieciństwo i młodość i to z tego miasta wyruszył w daleki świat
i już nigdy nie powrócił do Torunia .
Rodzinna kamienica  - Koperników
Drzewo rodziny .
W takich miejscach pracowali uczeni małych ,ciemnych zapatrzeni w niebo i księgi .
Z domu Kopernika udajemy się do planetarium .To ostatnie miejsce bo czas nam się  już kończy
po za sezonem jest tylko jeden pokaz o 14 00 więc nie mieliśmy wielkiego wyboru ze wzgledu że to jeden pokaz jest komplet widzów .
Zajmujemy swoje miejsca i światła zgasły i pokazu nastał czas - warto jest tu przyjść pod warunkiem że lubimy patrzeć w gwiazdy
Jednego czego nie poleca to cały dzień wchodzić po mieście a potem tu przyjść już zmęczonym
fotele są wygodne pół leżące nad głową niebo lektor cichym głosem opowiada no i nie którzy śpią  w najlepsze .
Planetarium

Toruń

Dzień zapowiada się bardzo  zimny i ponury słońce wyjrzało tylko na chwilę.
Mimo postanawiamy zwiedzić Toruń.
W naszych planach mamy zwiedzić muzeum . dom Kopernika oraz planetarium
zaczynamy od planetarium okazuje że jest tylko jeden pokaz i to o 14 00 więc modyfikujemy plany i udajemy się na wieże.

Kupujemy bilety pan który nas wpuszcza życzy nam powodzenie - co to za wieże było już dużo większe choćby wdrapanie się w Watykanie na kopułę tam to wyczyn czy wieża w Paryżu
wędrujemy po drewnianych schodach po drodze mijamy dzwony w trakcje wybijania 10 h też się trafiło w uszach dzwoni.


Widok miasta z góry
Stare miasto a w oddali już nowy Toruń

Kamienice pod gwiazdą z góry wygląda tak dostojnie.
Schodzimy i udajemy się do muzeum
Rynek staromiejski z pomnikiem Kopernika .
W muzeum spędzamy kilka godzin my oglądamy a młodzi albo ganiają albo się całują ciekawe czy coś widzieli .
My idziemy włóczyć się uliczkach starego miasta a młodzi  na zakupy i gotować obiad .
No średniowiecze
Słynny pies Filuś dotykamy uch ma przynieś nam szczęście a melonika ma przynieś powodzenie na egzaminach czyli zostawiamy melonik  uczącym .
Słynny osiołek znajduje się na przeciwko pomnika Kopernika - symbol pręgierza
Aby uwiecznić się z nim  trzeba chwile poczekać to co się dzieje w sezonie .
Wędrujemy w kierunku Wisły kamienną uliczką i dochodzimy do murów i krzywej wieży z XIII wieku.
Marek
Brama mostowa która prowadziła na most przez Wisłę w czasach świetności Torunia
a zaraz za nią  napotykamy spichlerze najstarsze w Polsce dziś zamienione na hotele , karczmy

Powoli czas nam się kończy jeszcze planetarium i do domu
A Toruń wart jest przyjazdu obiecujemy sobie wypad tu latem .