wtorek, 20 sierpnia 2019

W drodze

 
Dziś kończymy zwiedzanie w Mediolanie i wybieramy sie do Turynu pada na pociąg .
Z hotelu dostajemy się metrem do głównego dworca zatłoczony jak cały Mediolan ale dość szybko udaje się kupić bilety na pociąg wybieramy pierwszą klasę a co i dosyć szybko sie przekonujemy że to zły wybór.Bilet kosztuje nas jeden 18 euro  a w drugiej 12 euro .


Pociąg odnajdujemy szybki czyli peron A  .
Trzeba przyznać szybko się przemieszczamy  do Trynu   około 125 km  , czas  1,5 godziny jazdy .
W pierwszej klasie  jak diabli gorąc jakby zapomnieli włączyć klimy a w drugiej miły chłód i było by taniej.

Docieramy do Turynu przesiadka na metro bilet  1,70 eu .
A stąd już tylko 5 minut i hotel .


poniedziałek, 19 sierpnia 2019

La Scala



Będąc w Mediolanie nie omijamy słynnej opery  La Scala . Koszt wejścia 9 euro od osoby ale wart by obejrzeć scenę gdzie występują tak wielcy ja Maria Callas.
Wchodzimy do chyba najsłynniejszej opery świata dla zwiedzających są dostępne kilka lóż więc podziwiamy opere z góry .
Jedna z loż jest przeznaczona dla specjalnych gości i zamożnych tego świata.
Została oddana w 1778 po dwóch latach budowy może pomieści 3000 osób .
Nazwę  pochodzi od panieńskiego nazwiska żony księcia B . Viscontiego.
Żyrandole mogą zachwycić i pięknem i wielkością. A ciekawostek to że to pierwsza opera oświetlona elektrycznie.

Po za sceną oglądamy zbiory, obrazy ,popiersiami , instrumenty muzyczne,

Schodząc schodami mijamy plakaty wystawianych tu oper .
Teatr znajduje się na tyłach galerii przy placu Scala
Bilet to koszt 9 euro .
Będąc w Mediolanie  trzeba tu być ......................
Maria Callas - diva La Scali - to ona najczęściej jest kojarzona z tą operą

niedziela, 18 sierpnia 2019

podróżedanuty: WINNICA LEONARDA

podróżedanuty: WINNICA LEONARDA:   Trafiamy ta prze przypadek informacje wyczytujemy na witrynie długo się nie namyślamy. Wchodzimy do  restauracji po jednej stronie ...

WINNICA LEONARDA

 

Trafiamy ta prze przypadek informacje wyczytujemy na witrynie długo się nie namyślamy.
Wchodzimy do  restauracji po jednej stronie bar i stoliki po drugiej młoda osóbka zachęca do zobaczenie budynku i winnicy .


Leonardo de Vinci otrzymał od Ludovica  Sforza  działkę o powierzchni 8300 metrów kwadratową .
W zamian za stworzenie Ostatniej Wieczerzy malarz docenia ten dar tym bardziej że jest miłośnikiem wina i 600 lat temu powstaje winnica .
Niestety kilka miesięcy trwało jego szczęście bo  darczyńca cofa swoja decyzje.
Ale winnica miała więcej szczęścia i przetrwała do XX wieku , dziś udało się otworzyć szczepy tego winorośla.

Zaczynamy zwiedzanie ogrodu i pałacu Atellani - muzeum to właściwie dom. Każde pomieszczenie dużo drewna oraz malowideł ściennych co powoduje przepych. 
Ogród.

Dom widziany z końca ogrodu obrośnięty pnączami z zegarem słonecznym na budynku.
Spędzamy tam godzinę ale mimo że muzeum znajduje sie w centrum miasta tam panuje cisza .
w takim miejscu można odpocząć 
Jak masz chwile warto  zwiedzić a wychodząc można zjeść i kupić butelkę wina.


Ostatnia Wieczerza



Obok naszego hotelu znajduje się Santa Maria Delle Grazie   ze słynne ściennym  malowidło Leonarda de Vinci Ostatnia Wieczerza . Malowidło znajduje się w refektarzu czyli jadalni  dominikanów  - codziennie zasiadali do posiłku  przy ty swoich ławach a przed nimi Jezus  i apostołowie obraz stwarza iluzje rzeczywistości.
Malowidło powstało na zamówienie księcia Ludwiko Sforza.

Leonardo de Vinci malował go 3 lata  zastosował nową technikę malując na zagruntowanej ścianie  zastosował technikę temperowa   polegało to na zastosowaniu farb temperowych wymieszanych z olejnymi co zaowocowało że każdy szczegół był dopracowany do perfekcji np.  w cynowych naczyniach odbijały się szaty apostołów - ale  okazała się nie wytrzymała  ta technika i dzieło zaczyna blaknąć i łuszczyć się  przeszło kilka renowacji ale to tylko prowadziło do dalszego pogarszania malowidła. Zawieruchy wojenne też nie oszczędzały dzieła.
Obraz przedstawia Jezusa i 12 apostołów  malarz przedstawia na obrazie chwilę kiedy Jezus wypowiedział słynne słowa  że jeden z nas tu siedzących mnie zdradzi na twarzach apostołów widać na twarzach niepokój,konsternację i   gestykulują , malarz ich pogrupował po trzech  a w centralnym punkcie  siedzi Jezus, ale bez widocznych nóg wykuto w ty miejscu otwór drzwiowy co prawda zostały szybko zamurowane ale Jezus nogi stracił bezpowrotnie. Za nim trzy okna przez które wpada światło i można dostrzec krajobraz.Twarz Judasz  przedstawił przeora klasztoru  który malarza  bardzo wnerwiał  wg naszego przewodnika  ale czy to prawda to wie tylko malarz  który bardzo długo poszukiwał modeli do swego dzieła.

Na obrazie  twarz Judasz jest cieniu trzyma sakiewkę oraz znajduje się to przy nim rozsypana sól.
Święty Piotr trzyma w ręce nóż.
Po obu stronach namalował arrasy ,bardzo dużo występuje detali chodź by widoczne na stole.
Leonardo de Vinci malowidło dopracował w najmniejszych szczegółach był perfekcyjny dlatego dzieło powstawało 3 lata . I jest to najczęściej przedstawiana wieczerza.

A to malowidło znajduje się po przeciwnej stronie ale na omówienie nie ma czas a szkoda.

Teraz parę informacji .
Do muzeum wchodzi się z przewodnikiem po 15 osób  całe zwiedzanie trwa 15 minut i jest bardzo przestrzegane. Co do biletów my kupiliśmy przed wejściem dokładnie czekamy 15 minut mieliśmy farta .
Chociaż piszą o kupowanie przez internet po prostu nie było czasu decyzję o wyjeździe do Włoch podjęliśmy 2 tygodnie wcześniej.
W recepcji hotelu poradzono abyśmy rano  dopytywali się czasem ktoś rezygnuje.
Ale warunek był taki że musieliśmy kupić wiązane bilety czyli mamy jeszcze 4 muzea do oglądania .
Koszt dla jedne osoby 38 euro .







Katedra NARODZIN ŚW. MARII

Pierwszy dzień postanawiamy spędzić jak większość turystów nasze drogi prowadzą do katedry kierujemy sie na plac Dumo .
To tam w samym centrum miasta jest najpiękniejszy i najbardziej zatłoczony plac już od samego rana.
Docieramy około 9 rano juz jest bardzo ciepło słońce mocno już dogrzewa,
Na placu już tysiące ludzi .


Katedra robi na nas wrażenie - największy i najbardziej znany kościół w europie i świecie.
Będąc w Mediolanie  należy do obowiązkowych miejsc do odwiedzenie
Katedra  ma swoje początki w roku 1386.

Kościół w stylu gotyckim , można dostrzec styl barokowy i neogotycki ponieważ  katedra była przebudowywana. Piękna marmurowa z strzelistymi wieżyczkami  bogato rzeźbionymi .

Nad ławą główną znajduje się iglica  z złoconą Madonną. Madonna góruje nad Mediolanem i żaden budynek nie może być wyższy ale my widzimy wyższe współczesne na których tez znajduje się Madonna tak głoszą plotki.

Witraże piękne i największe  w świecie .Są z okresu powstawanie katedry.
Udajemy się do podziemi  gdzie znajdują się wczesnochrześcijańska katedra z IV wieku . Świątynia św. Tekli.

W jednej ze ścian widoczne sa freski dwóch postaci

Udajemy sie na dach katedry - wybieramy windę co powoduje że w ciągu kilku minut znajdujemy się na górze  dłużej czekaliśmy w kolejce do windy droga powrotna to schody którymi docieramy do wnętrza katedry.

Warto obejrzeć dach dla pięknych rzeźb, gargulcami oraz  wieżyczkami a także dla widoku miasta.
Warto na chwilę zatrzymać się i posiedzieć w cieniu podziwiając figurki .Spacerujemy sobie po dach katedry prawie 2 godziny.

W bilecie mamy zwiedzanie małego kościoła i muzeum w którym możemy podziwiać posągi , płaskorzeźby , obrazy.

Replika katedry




piątek, 16 sierpnia 2019

Kierunek włochy








Czas wylecieć na kilka dni po za kraj pada na Włochy a dokładnie okolice Piemontu czyli Mediolan , Turyn i okolice.
Ale zanim postawimy nogi na Włoskiej ziemi to nie obędzie się bez przygody którą zafundują nam linie lotnicze  oczywiście polskie tak zwany LOT .
Z Gdańska wylatujemy o czasie i na tym kończy się punktualność a zaczynają kłopoty.
W Warszawie mamy 3 h  oczekiwania + 2 h dodatkowo - wylatujemy o 19 00 a to czas  którym powinniśmy wylądować w Mediolanie.
Dobrze że zjedliśmy coś nie co na lotnisku.




Lecimy o wodzie i wafelku ale najważniejsze że lecimy .
Jest 21 00 lądujemy i tylko  jeszcze walizka i hotel ale tak dobrze nie będzie  czekamy i czekamy ukazuje się komunikat koniec bagaży a przy taśmie kilkanaście osób nadal bez walizek   złość we mnie narastała jest 22 10  a my wciąż przy taśmie no nic trzeba udać się do okienka i zgłosić brak walizki a tu szok  walizki są tylko panowie zapomnieli dokończyć rozładunek ......................
ktoś powie a po co się irytować tak tylko to kolejna podróż w której ginie mi walizka - może czas zagrać w lotto przy takim szczęściu a po za tym nie mamy ochoty zaczynać urlopu od zakupów  nawet w Mediolanie.
radość jest  jest  udajemy się na metro  zakupujemy bilety - oczywiście tylko o tej porze automaty  dość szybko opanujemy  mamy bilety  kolejka 22 40  na peronie należy uważać bo co chwile podjeżdżają pociągi ale każdy ma inną stacje docelową .

Podróż trwa około 35 minut  lądujemy na dworcu mamy mapkę jak dotrzeć do hotelu według niej 7 minut a my krążymy jest już 24 00  miasto puste gdzie nie gdzie otwarty bar.
To było zabawne  prosimy o pomoc partol policji  wymieniają nazwy ulic które nie wiele mówią ale idziemy tyrkocze za nami nasza zguba my obydwoje burczymy na siebie i docieramy do skrzyżowanie  pytamy mieszkańca  ze 100 metrów i hotel leziemy i jak nie widzimy hotelu tak nie widzimy , zatrzymujemy taxi pytamy a on w śmiech  stoicie przednim
Z ulicy go nie było widać gdyby nie kierowca  to chyba do rana byśmy chodzili .