poniedziałek, 6 października 2014

Czas na Krete

Czas pomyśleć o transporcie na Kretę szukamy biura turystycznego czym nie mamy
wielkich trudności reklama znajduje się na kiosku.
Mamy dwie możliwości samolot lub prom  wybieramy prom koszt 28 euro za osobę
wyjazd 21 dotrzemy na 6 rano.
Już wspominałam że to po raz pierwszy tak podróżujemy .
Mamy kilka wybranych hoteli gdzie będziemy szukać pokoju.
Ale powrót samolotem .
Śniadanie ,rozliczamy się z hotelem .
Uzgadniamy w recepcji że bagaże odbierzemy po południe .
Mamy jeszcze dzień do zwiedzania Aten, zjemy obiadek i do Pireusu na prom.


Akropol -pomnik narodowy Grecji

Akropol to  najsłynniejsze miejsce Grecji.Wznosi się na skale o wysokości ponad 150 metrów

Do dziś ze starożytnych zabytków zachowały się brama Beulego, świątynia Nike, Erechtejon,  Partenon  które są obecnie restaurowane - jest to wielki plac budowy.




Najstarsze ślady ludzkie na Akropolu datują się na drugie tysiąclecie p.n.e to okres mykeński i
był to pałac króla. Po upadku królestwa mykeńskiego  i przybyciem doryckich Greków
Akropol był świątynią wielu bóstw..I w tamtych czasach był w całości drewniany dopiero
około 530 roku na skale wzniesiono obiekty drewniano- kamienne poświęcone bogini Atenie.
Około roku 546 p.n.e zostaje zburzona świątynia i powstaje nowa budowle wykonane z kamienia
brama, świątynia Artemiidy.
Ale Akropol nie miał szczęścia już 480 p.n.e został zniszczony przez Persów .Lud Aten jak dziś  był dumny z ambicjami  i postanowił 450 p.n.e wznieść cztery budowle które możemy podziwiać do dziś.
Do budowy użyto kamienia który symbolizuje siłę i świetność dumnych ateńczyków.


Erechtejon jej najbardziej charakterystyczna cześć to krużganek Kor jego sklepienie podtrzymują
6 kariatyd - młodych, smukłych dziewcząt - oczywiście są to kopie. Oryginały znajdują się w muzeum Akropolu i Londynie. Zwiedzaliśmy te muzea gdzie była okazja widzieć oryginały.
Ambicie dumnych ateńczyków nie miały końca i w V w p.n.e wznoszą Partenon który nie miał sobie
równych na ówczesną cywilizację
Akropol to miejsce gdzie każdy turysta zaczyna zwiedzanie.. Bilet kosztuje 12 euro i jest ważny przez 4 dni z wejściem do 6 miejsc,
zwiedzenie wszystkich jednego dnia raczej nie możliwe.
W Atenach jesteśmy już 3 raz i tyle na Akropolu ja magnez nas przyciąga .
W okresie wiosny i jesieni bywa mniej turystów ale kiedy trafiliśmy w czerwcu to coś strasznego tłumy.
Warto przeznaczyć na zwiedzanie kilka godzin, pospacerować ścieżkami, przysiąść na ławeczkach,
oglądać Ateny z góry a nie tylko pędzić i pstrykać zdjęcia.
Schodząc w dół docieramy do teatru a przy okazji oglądamy panoramę miasta.

Brama robi wrażenie.
Z Akropolu można podziwiać panoramę Aten.






Dzień w Atenach

Ateny są naszym przystankiem na wyspy.
Dlatego tez nie przykładaliśmy wagi do wyboru hotelu miał być tani ale okazał  się nie trafiony
dosyć daleko od centrum, mały ,zaniedbany,mały pokój łazienka jeszcze mniejsza, klimat głośny
nie spełniający swojego zadania w nocy ciepło w pokoju  jak nie hałas w hotelu to na ulicy.
Ja chyba jestem skazana na te sprzątanie na ulicach w Gdyni mam to samo.Śniadania są dobre i to poprawia mi humor.
Ateny to piękne, stare miasto jest naprawdę co oglądać.
Proponuje iść bez celu -zdać się na uliczki naprawdę można przenosić się w czasie własnej
wyobraźni.


Miejsca odwiedzane .
Zmiana warty
Akropol widziane nocą
Wieczorem pod Akropolem  zbierają się turyści i mieszkańcy możemy usłyszeć wiele języków.
Można zjeść  w licznych restauracjach chociaż mało greckie jedzenie.
Ale wino Greckie  i coś się zmieniło od naszego pierwszego pobytu można obiad zjeść już w popołudniowych godzinach a nie wieczorem.
To w południowej europie bardzo mi przeszkadzało nic gorszego objadanie się na noc a w dzień chodzenie głodnym.
Śniadanie w naszym hotelu.
Na hotel




sobota, 4 października 2014

Ateny

O pierwszej w nocy lądujemy w Atenach a teraz jeszcze hotel i spanko.
Na ten hotel padł nasz wybór ponieważ była możliwość przywozu z lotniska
ale tylko w ofercie bo rzeczywistość pokazała coś innego .
Zostały taxi  lub autobus wybieramy autobus a co  jedziemy prawie godzinę dostając
coraz większych  oczów.
Podejmujemy decyzje wysiadamy nie mamy pojęcia gdzie jesteśmy.
Łapiemy taxi  taksówkarz o trzeciej nad ranem myśli raczej o spaniu a nie
o pasażerach .
Jest hotel i łóżeczko , pokoik mały a łazienka jeszcze mniejsza.
I spanko .
Moje szczęście się skończyło około 5 rano przymusowa pobudką a miał być cichy i spokojny hotelik.
Pociesza mnie że to 3 doby.
Śniadanie amerykano jak nazwali go w ofercie może być ja zawsze na jakieś diecie więc nie mam problemów.
Kawa jest  a to najważniejsze .
Wynajmujemy hotele przez booking i co raz jest gorzej nie mają juz takich dobrych ofert.
I niestety Marek przy wyborze hoteli kieruje się innymi kryteriami co powoduje czasami
jeszcze dodatkowy problem a próba przekonania go że się myli .............................nie ma sensu .
Zobaczymy co przyniesie nam dzień

Czas w drogę

No i jesteśmy na lotnisku oczywiście ubezpieczenie nasze zostało w domu zawsze coś się
zapomina i my nie możemy być gorsi.
Odprawa juz załatwiona
dziewczyny nas pożegnały .
Juz mamy za sobą przejście przez bramki trwa to trochę ale przeszliśmy
Jeszcze 30 minut i samolot .
W Atenach mamy być o pierwszej w nocy więc mamy noc zarwaną
Jutro niedziela odeśpimy tym bardziej że Ateny mamy zdeptane .
Ateny są tylko przystankiem na Kretę.


środa, 1 października 2014

Grecja czeka

No i w sobotę wyruszamy w nowa podróż tym razem wybór padł na Grecję.
Bilety kupione na samolot.
Na 3 dni hotel w Atenach zarezerwowany.
A juz na miejscu chcemy kupić bilety na Kretę może samolot 50 minut lotu i wyspa nasza
lub do Pireusu a potem promem ale to już 9 h zdecydujemy na miejscu.
Zastanawiamy się nad zwiedzeniem kilku wysp i nie mamy rezerwacji hotelu na Krecie.
Co będzie ułatwieniem a do tego nie ograniczy nas do jednego miejsca.
To już trzecia wyprawa do Grecji niektóre wyspy już dobrze poznaliśmy , część kontynentalną także.
Ale do Krety jakoś nie było po drodze.
Taki wypad robimy pierwszy raz mam nadzieje że będzie dobrze.

Chodzi mi oto że zawsze był hotel zarezerwowany a teraz trochę na dziko .........................

niedziela, 14 września 2014

Wyprawa na golfa


Marek jest zapalonym golfista a ja uważałam ten sport za nudny.

Ale wybrałam się pewnego razu  oczywiście wywalczyłam że bez kaloszy nie pójdę za nic w pole
nie ma nic gorszego od mokrych nóg .
Do dziś wypomina kalosze a ja przy swoim trwam .
Nie powiem że zakochałam się w tym sporcie ale lubię spędzać wolne dni w taki sposób.
Oczywiście wchodzę jako gość bo lekcje i egzaminy to nie dla mnie.
Jeździmy do Postołowa 60 km od Gdyni dokoła lasy cisza kije i my.
W sobotę i niedziele można tylko pomarzyć o delektowaniu się grą zbyt dużo chętnych,
ale w tygodniu to czasami do południa pole tylko nasze.
Mam własne zasady czym doprowadzam Marka do szewskiej pasji.
Czasami trzeba wybijać z krzaków
Woda tam to jest piłeczek
Gramy 13 -go i mamy 13 dołek
Postołowo
Moje słynne kalosze