Rano postanawiamy pojechać pod lotnisko bo tam jest Changi Muzeum .Jest to miejsce gdzie był obóz w czasie wojny od 1942 do 1945 japończycy trzymali 50 tysięcy ludzi.
Jest to nie duże muzeum
Ludzie tam przeszli swoje.Jak w naszych obozach .
Zjadamy deser i wypijamy kawę i wracamy .
W drodze powrotnej postanawiamy wysiąść i iść na plażę ale wylądowaliśmy na dzielnicy arabskiej .
Zwiedzamy meczet i jak zwykle mamy szczęście widzieć ślub dziś arabski.
Możemy go zwiedzić oczywiście muszę ubrać specjalna szatę bo mam odkryte nogi i nie wolno wejść na 2 piętro tam modlą się kobiety.
Robię parę zdjęć ale nie wiem do tej pory czy mogłam.
Para młoda
Zjadamy posiłek i odkrywamy że z tej dzielnicy jedzie do hotelu autobus boże jak dobrze bo jest 3 popołudniu gorąco.
Wypijamy herbatę z miętą zimna ale potwornie słodka ale jak człek jest spragniony to każdą wypije aby ugasić pragnienie.
sobota, 10 maja 2014
piątek, 9 maja 2014
Malezia
Pakujemy się wieczorem rano prysznic szybkie śniadanie i w drogę.Wiozą nas busikiem na punkt zbiorczy.
Udajemy się do biura a właściwie biuro przyszło do nas pan ze stolikiem sprawdził paszporty i wsiadamy. Podróżujemy w 7 osób i tylko my będziemy wracać.Odprawa odbywa się szybko i sprawnie. Na stronie Malezyjskiej też bez problemów z tym że musimy przejść z bagażem.
No i 4h jazdy tu też dosiada się przewodniczka cały czas kobieta mówi wiemy o Malezji wszystko .
To co widać zaraz za granicą plantacje palm ciągnące się kilometrami.Poprzednio były tu drzewa kauczukowe ale świat nie potrzebuje tyle już kauczuku i zastąpiono je palmami z których produkuje się olej. Malaka to miasteczko które w przeszłości było bardzo ważnym portem to stąd wypływały statki z przyprawami do europy. Byli tu Portugalczycy, Holendrzy, Anglicy . Zwiedzamy z przewodnikiem dużo się dowiadujemy .Prowadzi nas do ostatniego szewca który ręcznie robi klapki . Haftowane są specjalnymi koralikami był to but na wyjście a potem do specjalnego woreczka .
Taki mały but zakładano od 2 roku życia dziewczynką dla małej stópki w wieku dorosłym kobieta była noszona gdyż nie mogła normalnie chodzić.
Kościół z 1753r Z przewodniczką naszą w świątyni Ten kotek żyje tak śpi i nawet ciąganie za ogon nie ruszyło go.
środa, 7 maja 2014
Singapur państwo zakazów
wtorek, 6 maja 2014
Parki Singapuru
Wybieramy się do parku chińskiego i japońskiego.Położony jest po za centrum ale warto pojechać.
Nie ma tam dużo zwiedzający jest cicho i spokojnie spędzamy tam cały dzień .
Trochę przetrzymuje nas ulewa z burzą.
Jaszczur przepływa jezioro Po deszczu jak zwykle robi się parno i nie ma czym oddychać zaczynamy wolniej zwiedzać.
Spotykamy turystę z którym wymieniamy poglądy co do parku a przy okazji dowiadujemy się że bywa tu w Singapurze kilka razy i pierwszy raz tu trafił my jesteśmy tu już drugi raz i odwiedzamy go.
Tu przeczekujemy burze.
Ogród ziołowy.
Bonzai.
Nie ma tam dużo zwiedzający jest cicho i spokojnie spędzamy tam cały dzień .
Trochę przetrzymuje nas ulewa z burzą.
Jaszczur przepływa jezioro Po deszczu jak zwykle robi się parno i nie ma czym oddychać zaczynamy wolniej zwiedzać.
Spotykamy turystę z którym wymieniamy poglądy co do parku a przy okazji dowiadujemy się że bywa tu w Singapurze kilka razy i pierwszy raz tu trafił my jesteśmy tu już drugi raz i odwiedzamy go.
Tu przeczekujemy burze.
Bonzai.
poniedziałek, 5 maja 2014
I docieramy do ogrodu ptasiego.
Jest południe do tego zbiera sie na burze w oddali już słychać grzmoty i jest parno.
Zaczynamy zwiedzanie o pelikanów.
Trzewikodziób ptak pochodzący z środkowej
Afryki.
Kamienny ptak takie sprawia wrażenie .
Zaczyna padać
Deszcz jest ulewny ale krótko trwały zaczynamy się czuć jak w deszczowym lesie wilgotność 100% rzeczy się na nas kleją .
Wchodzimy do pomieszczeń pod siatką gdzie są ptaki.
Spędzamy tu kilka godzin .Ptaków trzeba tu wypatrywać miedzy konarami drzew.
Znowu zaczyna padać one też się chowają przed deszczem co jest dla nas pomocne łatwiej je wypatrzyć i fotografować.
Deszcz ustaje ptaki są zaraz na posiłku
Co nie można powiedzieć o nas jesteśmy głodni ale idziemy dalej .
Papugi Te to modelki
Jest południe do tego zbiera sie na burze w oddali już słychać grzmoty i jest parno.
Zaczynamy zwiedzanie o pelikanów.
Afryki.
Kamienny ptak takie sprawia wrażenie .
Zaczyna padać
Deszcz jest ulewny ale krótko trwały zaczynamy się czuć jak w deszczowym lesie wilgotność 100% rzeczy się na nas kleją .
Wchodzimy do pomieszczeń pod siatką gdzie są ptaki.
Spędzamy tu kilka godzin .Ptaków trzeba tu wypatrywać miedzy konarami drzew.
Znowu zaczyna padać one też się chowają przed deszczem co jest dla nas pomocne łatwiej je wypatrzyć i fotografować.
Deszcz ustaje ptaki są zaraz na posiłku
Co nie można powiedzieć o nas jesteśmy głodni ale idziemy dalej .
Papugi Te to modelki
Subskrybuj:
Posty (Atom)